Logowanie


Spotkanie z umarłymi



 

„Umarli przyszli po mnie”

 

Moje samopoczucie zaczęło się stawać dla mnie udręką.

Myśli moje zaczęły skupiać się na jednym miejscu mojego ciała.

Po prawej stronie, poniżej klatki piersiowej, odczuwać zacząłem,

pieczenie, które z każdym dniem dawało coraz częściej o sobie znać.

Charakterystyczne było to porównywalnie z ćmieniem psującego się zęba.

Po ciężkim dniu, załatwiania spraw wymagających podniecenia psychicznego, wróciłem do domu, odczułem niechęć do jedzenia

wystąpił silny ból i na skórze wystąpiło zaczerwienie.

Lekarz przybyły mi z pomocą, zawyrokował, natychmiast wezwać pogotowie!

Podejrzewam, że są to kamienie żółciowe i wygląda to na owrzodzenie

woreczka żółciowego, jest wyraźne zagrożenie życia.

Dla mnie był to wyrok, natychmiast pod nóż lub śmierć.

Po piętnastu godzinach, badań przygotowawczych do operacji, byłem już

gotów walczyć o życie.

Zostałem przez panią doktor pocieszany, że jestem w dobrych rękach.

Widzę siebie leżącego na jakimś dużym łożu, nastąpiła szarość przed moimi oczami.

Z cienia tej szarości w moją stronę zaczęła wyłaniać się duża gromada milczących postaci.

Z chwilą bardzo bliskiej odległości tych postaci odczułem, że oni przyszli po mnie.

Rozpoznałem, że to są zmarli i przyszli mnie zabrać.

Odczułem bardzo duże niezadowolenie.

Z niesmakiem nie zadowolenia, spojrzałem się w lewą stronę i tu zobaczyłem niewielką grupę milczących postaci.

Uświadomiłem sobie natychmiast, że jest to moja najbliższa rodzina, która również przyszła po mnie?

Odczułem, jak by radość z obecności ich, pomimo, że wiedziałem, są to umarli, moi rodzice i rodzeństwo.

Nastąpiła raptowna zmiana sytuacji, jednak ta bardzo duża grupa tych nieznanych mi osób, która tak podążała do mnie, raptownie się odwróciła i zaczęła się oddalać.

Odczułem  jakby ogromny niewidoczny walec odpychał ich ode mnie.

Wnioski, jakie z tego ustaliłem to przez ten cały czas będąc w uśpieniu, mój los życia był na rozdrożu.

 

Muszę przyznać, szarość, jaka mi towarzyszyła napawała mnie spokojem.

Nie odczuwałem żadnego lęku.

Słyszałem w podświadomości, że jestem wybudzany.

Pani doktor z uśmiechem powiedziała, jest pan pierwszym moim pacjentem, który z uśmiechem usypiał i z uśmiechem się obudził.

Pierwsze moje słowo, jakie wypowiedziałem to było Mama, Jestem przekonany, że każdy z nas ma zakodowane trwale najbliższą osobę

którą kocha.

Teraz wiem, że istnieje życie pozagrobowe, a osoby, które kochałem zawsze przyjdą przeprowadzić mnie na drugą stronę.

Ryszard Brandys

708777132

 





Ilość wyświetleń: 117







Projekt i realizacja > Panam.pl
zamknij

INFORMACJA DOTYCZĄCA POLITYKI PLIKÓW COOKIES

Informujemy, że do celów optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie i dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.